Biegnę przed siebie, przysiadam i staram się utrwalić uciekający czas. A uciekający czas najlepiej widać po dzieciach. Trochę będzie o nich, trochę o mojej dłubaninie. Tak po prostu. Zwyczajnie.
piątek, 22 maja 2009
Pierwsze patchworkowe poduchy

Gotowe fronty poduch leżały prawie dwa miesiące i czekały na moją formę.

poduszki wykonane techniką patchworku - zółto- różówa oraz niebiesko-biała

 

patchworkowe poduchy raz jeszcze

 

Jedna jest dla Julka (ta niebieska), a druga dla Judysi (oczywiście żółto-różowa)

środa, 08 kwietnia 2009
Patchworkowy bakcyl

Ostatnio dzięki forum Craftladies i prowadzonej przez MKatarynkę szkółce patchworku zaczęłam uczyć się tej ciekawej techniki.

Na razie tworzę tylko bloki.

 

 

 

Nie sugerujcie się nazwami pod zdjęciami, bo to takie na szybko przeze mnie nadane nazwy, a nie właściwe nazwy bloków, bo przecież bloki mają swoje nazwy.

Uszyłam również podkładki pod kubek.

 

podkładki pod kubek patchwork i aplikacja odwrotna

 

 

Uszyłam też ostatnio maleńkie stadko kur dzięki kursikowi GAZANII

 kury szyte żółte i w róże z filcowymi dziobami i grzebieniami

 

Zdjęcia nie najlepszej jakości, bo nie mogę się ostatnio dogadać z właścicielem aparatu, który eksperymentuje z owym urządzeniem, a ja potem nie umiem sobie ustawić ostrości do zdjęć. Moja wina - zbyt dużo techniki i już się gubię.

 

 

czwartek, 27 listopada 2008
Pierwsze takie paluszkowe

Miałam do uszycia 3 kwadraciki paluszkowe. Pierwszy raz podjęłam się takiego zadania. I akurat pech chciał, że popsuła mi się maszyna. Niestety głaskanie i czułe przemowy nie wystarczyły. Maszyna wylądowała w serwisie, a ja z rozbabranym kwadracikiem nr 1 zostałam w domu. Postanowiłam pożyczyć od teściowej starego Łucznika. Niestety to nie jest maszyna na moje umiejętności. Teściowa twierdzi, że jest mocno rozregulowana, ale ponieważ teraz już nie szyje, to nie ma sensu oddawać jej do serwisu.

 

 

kwadracik pies
Poza tym płaskie aplikacje szyje się dużo łatwiej, ale tu wyraźnie widać, że maszyna bardzo pomarszczyła materiał i stąd ta śmieszna grzywka psa.
 
kwadracik lew
Lew już znośniej wygląda ( tylko ten błędny wzrok - teraz jak to piszę Julek ogląda Madagaskar i tak mi się skojarzyła z psychodelicznym lwem Alexem), ale tutaj nie używałam ściegu tzw. atłaskowego i nie miało co się pomarszczyć.
 
A moja maszyna od ponad tygodnia w serwisie. Może już jutro będzie gotowa. Bo zrobiłam tylko 2 kwadraciki, 3 czeka na moją maszynę.
 
 
Poza tym dziubie sweter dla Judytki - już dwa razy podchodziłam do rękawów. Pierwszy raz wyszły za wąskie, drugi za szerokie, a teraz mam zamiar robić od razu od góry o ile uda mi się nabrać oczka bez robienia dziur.
Poza tym moje aniołki czekają na odrobinę złotka i krochmalenia zanim pokażą się światu.
 
Inne bajeczki robótkowe za jakiś czas.
 
Pa pa!!!

 

wtorek, 11 listopada 2008
Wymiana nr 4 - Kuchnia

W ramach wymiany otrzymałam od Gochy przecudny notes na moje przepisy:

zeszyt

 

Za to ja uszyłam dwie podkładki dla Jaśmin

 

A skoro już mowa o kuchni to zapraszam was na ciasto kokosowo-orzechowe:

Przepis znajdziecie TUTAJ

 

środa, 22 października 2008
Mała czarna sylwestrowa

W zeszłym tygodniu uszyłam sobie torebkę. Troszeczkę zdążyłam już zapomnieć jak ją się szyje i ma pare błędów, ale nic z czym sobie nie można poradzić. W każdym bądź razie jestem przygotowana na balangę sylwestrową - o ile w ogóle gdzieś się wybiorę.

mała czarna sylwestrowa

piątek, 22 sierpnia 2008
Kosmetyczka na paseczku

Uszyłam już jakiś czas temu (jeden z przerywników od drutowania niebieskiego topu), ale mogę pokazać dopiero teraz, ponieważ była na wymiankę na forum Kaiem.

Kosmetyczka (torebeczka) dla Doti:

 

 

 

Zapinana jest na magnes - w środku ecry?

sobota, 19 lipca 2008
Dżem i torebka

 

 

Nie, nie będzie o przerabianiu owoców na przepyszne konfitury. Ja nie z tych.

Będzie o SUWAŁKI BLUES FESTIVAL

 

 i koncercie zespołu DŻEM,

 

na który zostałam wyciągnięta przez mojego męża. Każdy ma jakąś pasję - ja robótkuję, a mój mąż się ukulturalnia. Jako nastolatka byłam grzeczną dziewczynką i nie chodziłam na koncerty rockowe, czy tym podobne. Jako dorosła osoba nie czułam takiej potrzeby - nie dobraliśmy się z mężem pod tym względem. Pewnie bym się nie dała namówić na koncert,  ale nie tak dawno oglądałam film o Ryszardzie Ridlu - pierwszym liderze zespołu. Kiedy zespół pojawił się na scenie przypomniał mi się film i początkowo porównywałam głos nowego lidera do głosu Ridla, ale potem dałam się ponieść muzyce i emocjom.

Szczególnie przy tej piosence

 

"Kołysanka"

 

Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi

bo nie jesteś sam śpij, nocą śnij

niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi,

teraz śpij



Niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma

kiedy ciemny wiatr porywa spokój,

siejąc smutek i zwątpienie

pamiętaj, że



Jak na deszczu łza,

cały ten świat nie znaczy nic, o nic

chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil

najlepszą z twoich chwil



Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,

żeby umieć żyć

bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia

myśli złych



Jak na deszczu łza,

cały ten świat nie znaczy nic, o nic

Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil

najlepszą z twoich chwil


Nic na to nie poradzę, że w takich chwilach staje mi przed oczami Julek.


Ale do domu wróciłam naładowana pozytywną energią. A mój mąż oczywiści powędrował jeszcze na nocne bluesowanie.

A Suwałki chyba nie widziały jeszcze takich tłumów. Dziś ciąg dalszy imprezy. Szczerze, mam nadzieję, że nie skończy się na pierwszej edycji tego Festiwalu.

 

A na froncie robótkowym powstała tym razem torebka:

na zewnątrz 

 

 


i w środku

 

 

 

 

 

Bardzo dziękuję dziewczynom z forum
Po godzinach
za pomoc przy rozgryzieniu wzoru znalezionego w sieci. 
niedziela, 22 czerwca 2008
Torebka z aplikacją odwrotną.

Uszyłam mamie siatkę na zakupy.

Aplikację odwrotną zrobiłam wgo wzoru z tego miejsca:

http://www.craftstylish.com/item/2306/how-to-reverse-applique-a-tote-bag

 

 

 

Aplikacja jest robiona ręcznie, nie maszynowo, a reszta torebki oczywiście jest uszyta na maszynie. Niestety pomimo iż warstwa zewnętrzna jest zrobiona z lnu z domieszką , to bardzo się gniecie. Torba ma też podszewkę w kolorze zielonym, ale nie ma żadnego zapięcia, ani kieszonki - taka typowa siata.

Uszyłam też kolejne nosidełko, ale zdjęcia wkleję, jeśli jutro będzie w miarę ładna pogoda na zdjęcia na podwórku, bo od wczoraj nad nami przechodzą burze. I z tej okazji znowu nie widzę zdjęć w fotosiku.

niedziela, 22 października 2006
Maszyna
Jak już wspominałam, jestem szczęśliwą posiadaczką nowej maszyny.
O to ona:
Ponieważ od lat już marzyłam o maszynie, kiedyś kupowałam namiętnie Sekrety szycia. Do tej pory stały sobie zakurzone w 5 segregatorach.
Wyciągnęłam je ostatnio i zaczęłam przeglądać. Nawet nie pamiętałam, że tyle tam ciekawych pomysłów. Oprócz podstaw szycia, kroju i prostych wykrojów, wiele pomysłów do domu i robótki nie tylko maszynowe ale i szycie ręczne.
Na razie udało mi się stworzyć coś takiego. Kieszonki na łóżeczko mojej malutkiej. Jestem z siebie zadowolona, bo to naprawdę moja pierwsza praca na maszynie. Najtrudniej było przyszyć lamówki. Pozostało jeszcze przyszycie wstążeczek do zawieszenia tego cudu na łóżeczku.
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Moje dzieci
Moje inne stronki
Centrum Handmade
Kontakt - napisz do mnie
Galeria moich prac
Decoupage
scrapooking & cards making
Za jeden uśmiech
7 kolorów tęczy
Frywolitki
Igłą i nitką
Jak zrobić - ciekawe tutoriale
Knit Alongs
Kuchnia
Robótkowy misz-masz
Szydełkiem i na drutach
Uczę się
Ulubione robótkowe fora i portale
Wzory i schematy
Frost Shawl Jasmine Sukienka a'la Prada białe elementy sweter Juliette letni top Galeria elleFANT web stats stat24