Biegnę przed siebie, przysiadam i staram się utrwalić uciekający czas. A uciekający czas najlepiej widać po dzieciach. Trochę będzie o nich, trochę o mojej dłubaninie. Tak po prostu. Zwyczajnie.
niedziela, 26 lipca 2009
Bluzeczka tulipanowa

bluzeczka morelowa w tulipany

 

Schematy zamieściłam TUTAJ

 

Włóczka Kaja, niecałe 25 dkg, druty 2,5 - czas robienia zdecydowanie za długi, Judytka zdążyła podrosnąć i jak widać ciut małe to to wyszło.

PS. Noelko napisz do mnie maila (makneta [małpa] epf.pl )   w sprawie szycie MT.

PS.2  Więcej napiszę za kilka dni, również o wygranej u Splocika.

czwartek, 09 lipca 2009
Ponczo z elementów gotowe.

kolaż zdjęć z Judytką w ponczo z różowo-fioletowych elementów


Zupełnie nie wiem czemu tak długo zwlekałam z ukryciem ostatnich nitek, zajęło mi to tylko chwilkę, dużo krócej niż zabawa z robieniem zdjęć (autorem jest  tatuś Judytki), obróbką i napisaniem tego wpisu.

Mam nadzieję, że co nieco widać - spodobała mi się taka forma prezentacji zdjęć, ale zdaję sobie sprawę, że jeśli chodzi o wzór to nie widać zbyt dobrze.

Dla ścisłości - poszło  ponad 2 motki włóczki Pearl Interfoxu (100% akryl), szydełko 4.00. Obrobiłam pod szyją i na dole rzędem półsłupków, a następnie oczek rakowych.

Robię teraz mniejsze i bardziej odpowiednie na lato, bo z Sonaty i troszeczkę inne elementy, ale pokażę chyba dopiero gotowe, bo nie ma co rozmieniać się na drobne ;-)


Echa komentarzy:

Pimposhka, oczywiście żartowałam, mam nadzieję, że wiesz o tym, wcale nie poczułam się urażona.

Blasiuk, Anakonda, Agnieszka, Solaris, Anna-Maranta, Czarcik, Violetta, Reni, Splocik, Akve, Kankanka dziękuję ślicznie. Jest mi niezmiernie miło i napiszę to po raz setny, ta dziewczyna zakręciła mi nieźle w głowie ;-)

Jolad zapamietam i postaram się zaprezentować dziecko w czymś lnianym własnej produkcji, ciekawe co wtedy napiszesz?!

Noelka, dzięki temu, że trafiłaś do mnie, ja trafiłam do Ciebie i bardzo podobają mi się twoje prace i pomysły.

Eda - dziękuję, pochwała z ust takiego fachowca jak ty to nie codzienna sprawa. I będę zaglądać do Ciebie, aby zobaczyć twoją wersję tego wzoru.

Alexls, Bean, Blasiuk, Edysiamz - wielkie dzięki.

Akve, to naprawdę jest proste, ale w razie czego służę pomocą. A sama jestem zadziwiona tym co robią Rosjanki począwszy od drutów, poprzez haft a skończywszy na decu i pewnie to nie wszystko.

Hrabina, taką nazwę znalazłam w necie, a ty potwierdzasz moje przypuszczenia. A w spolszczonej wersji Anny nazywają go po prostu haftem liczonym.

Gracha, fontanna naprawdę ślicznie wygląda w nocy, ogólnie cały park teraz wygląda lepiej.

Mamiczu, biscornu to rodzaj poduszeczki na igły - to chyba ze względu na te rogi w poduszeczce tak się nazywa. A zarażaj się, zarażaj - to jest proste, a jakie urocze.

Agnieszko, cieszę się, że podoba Ci się torba mojej produkcji.

 

środa, 01 lipca 2009
Zielone na zielonym

Wspominałam o sukieneczce, którą wydziergałam dla Judysi. Zrobiłam ją z włóczki Perle 5, szydełkiem 2,00 i poszło mi na nią prawie 25 dkg włóczki, zakupionej oczywiście u Uli w Zamotane

Zaczęłam ją robić (o ile pamięć mnie nie zawodzi) 25 maja, a skończyłam dzień przed Bożym Ciałem, czyli 10 czerwca. Jak na mnie to bardzo szybko.

T A D A M:

Judysia w zielonej szydełkowej sukieneczce

 

Schemat i krótki opis:

schemat sukienki

Zaczynałam od 132 oczeka łańcuszka, w drugim rzędzie zrobiłam 30 pętelek - 3 oczka łańcuszka, 1 półsłupek wbity w co 3 oczko łańcuszka bazowego i dopiero w 3 rzędzie na tych pętelkach umieszczałam grupy słupków podane na schemacie. Wyszło mi 30 tych grup słupków.  Wykonałam 17 okrążeń po czym podzieliłam po 8 grup słupków na rękawy i po 7 na przód i tył. Połączyłąm przód z tyłem i dalej robiłam na okrągło. Całość obrobiłam rzędem półsłupków a następnie oczek rakowych.

 

Też sobie pozwolę na ECHA KOMENTARZY:

Hrabina, Czarcik, Persjanka, Alex, Eve-Jank cieszę się, że podoba się wam ta bluzeczka. Na dniach będę mogła zaprezentować już gotowy wyrób.

Mamiczu, ja też nie mam zbyt wiele wprawy. To prawda, to nie jest wzorek przed telewizor, robiłam z kartką w ręku po rządziku, ale da się zrobić ;-)

Urszula97, Ullak rzeczywiście ostatnio pali mi się ta robota w rękach. Druty i szydełko rulez - reszta zajęć poszła niemal w odstawkę. Ula, w końcu muszę wykorzystać to co u Ciebie kupiłam, żeby mieć pretekst do kolejnych zakupów. Bardzo żąłuję, że tak późno zwróciłam uwagę na Kaję, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się ją kupić.

Splocik, kolor na kolejną bluzeczkę Judysi nie jest ani biały, ani pastelowy. Nie wiem zupełnie jak to się stało, ale żarówiasty pomarańcz kupiłam ;-)

Pimposhka, ale poczułam się starooooooo ;-) Rosyjski w szkole miałam, ale strasznym rusofobem byłam i teraz żałuję, bo ledwie czytam cyrlicę, a rozumiem co 100 słowo z tej osinki, ale posiłkowałam się znakami graficznymi z wydań specjalnych Burdy oraz ze starych numerów Vereny.

Eda-1, szydełkowanie wcale nie jest trudne. I bardzo Ci dziękuję za wymiankę ;-)

Agnieszka, zabawy wciągają, nieprawdaż?

 

środa, 24 czerwca 2009
Morelowa bluzeczka

 

 

część bluzeczki na drutach

 

Zaczęłam tę bluzeczkę dziergać zaraz na początku maja. Zrobiłam cały tył, ale doszłam do wniosku, że karczek jest za wąski. I jak to ze mną bywa, odłożyłam robótkę na później. Wyciągnęłam z tydzień temu, idzie wolno, bo UWAGA znowu narzekam, drucik cienki i wciąż wbija mi się w palec. W chwili obecnej mam już poprawiony karczek i zrobiłam 2/3 przodu. A potem jeszcze rękawki i mam nadzieję wkrótce pokażę bluzeczkę na Judysi.

Projekt pochodzi z OSINKI

Robię bluzeczkę z włóczki Kaja zakupionej oczywiście u Uli w www.zamotane.pl , druty 2,5.

 

 

Muszę dodać, że w między czasie wydziergałam jej szydełkiem 2,00 mm sukieneczkę nitką Pearl 5. Nawet już miała swoją premierę w Boże Ciało, ale po imprezie urodzinowej u znajomych sukieneczka nadawała się tylko do prania, a teraz nie ma odpowiedniej pogody by cyknąć fotkę w plenerze.

Dokończyłam też ponczo z elementów, zostało mi dosłownie schownie kilkunastu nitek i tak czeka na moje zmiłowanie już od ponad tygodnia.

Mam też już prawie połowę kolejnego poncza z elementów (co widać na paseczkach postępu) - tym razem typowego na lato, bo z białej Sonaty i będzie mniejsze, takie na ten rok do polatania.

I wydziergałam sobie nową bluzeczkę, ale o niej napiszę wkrótce - tylko znowu brak porządnej fotki, za co winą muszę obarczyć pogodę. Zwykle staram się nie narzekać na coś na co nie mam wpływu, ale tym razem miarka już się przebrała - mam serdecznie dość tej pogody w kratkę, tego okropnego wiatru i deszczu. Ja chcę LATA.

 

A na oku mam już kolejną bluzeczkę dla Judytki

białe wdzianko szydełko i druty

 

Zdjęcie również pochodzi z Osinki - TUTAJ i jest zwana żakiecikiem od Monsoon.

W planach to mam jeszcze kilka rzeczy, ale jak znam życie, to nie zdążę zrobić nawet 1/5, a na te wdzianko włóczkę już kupiłam i jak tylko skończę morelową bluzeczkę to biorę się za to cudo.

czwartek, 11 czerwca 2009
Tunika na dzień dziecka i sweterek

Czas nadrobić zaległości z wpisami.

Już dawno dokończyłam sweterek, o którym pisałam w kwietniu. Wyszedł trochę za duży i nie mam zdjęcia Judysi w nim, ale na wieszaku prezentuje się tak:

sweterek robiony na drutach z wykończeniem szydełkowym

Wydziergałam również tunikę dla 9-cio letniej chrześnicy  mojego męża.

Włóczka Sonata - 3 moteczki i trochę, szydełko 3,00 mm.

szydełkowa tunika z sonaty - biała

Nie był to prezent niespodzianka, bo brakuje mi doświadczenia na tyle by zrobić ciuszek bez przymiarek, ale udało mi się ją dokończyć przed dniem dziecka. Dziewczynce się podoba, szczególnie dół, który ładnie się układa, gdy mała kręci piruety.

wtorek, 09 czerwca 2009
Szydełkowe elementy po raz pierwszy

Od dawna myślałam o zrobieniu czegoś z szydełkowych elementów, ale podchodziłam do tego jak pies do jeża. Ciągle wydawało mi się to nie wiadomo jak trudne. Aż w końcu Jolad zamieściła KURS pt. Łączenie elementów - to takie proste. A do tego kilkom słowami w komentarzach rzucia mi wyzwanie i tak o to, ja rzuciałam wszelkie inne pozaczynane prace, bo jak to ja mogę tego nie umieć - przecież szydełkować uczyła mnie mama, gdy miałam 6 lat. To nic, że przez lata nic szydełkowego nie robiłam, a potem to tylko kilka serwetek. Jak to ja mogę czegoś nie umieć.

Wczoraj rzuciłam się na te elementy jak szczerbaty na suchary i dzisiaj mam tyle:

elementy szydełowe

A tak z bliska

detal

 

Jola, dobrze łączę? Może być?

Mam zamiar zrobić z tego ponczo dla Judyty.

poniedziałek, 11 maja 2009
Pomarańczowy kapelusik
pomarańczowy kapelusz szydełkowy ścieg ażurowy na Judysi
 
Bawełna Myra, szydełko 2,00 mm, zużycie - 1 niecały motek 5dkg.
Myra oczywiście zakupiona w Zamotane
 
Czas wykonania - prawie 3 dni. Wbrew pozorom czapeczki zajmują mi sporo czasu, bo a to szydełko dopasować ciężko, a to wychodzi wielkie jak siatka na zakupy. Nie jestem do końca zadowolona z ronda. 
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Judysia w czapeczce

Dzisiaj fotka czapeczki na modelce. Do czapeczki dorobiłam chusteczkę.

 Judysia w białej czapeczce i chusteczce

Nie było łatwo zrobić zdjęcie, tak żeby było widac buźkę. 

Troszkę musiałam jej pomóc, więc jeszcze fotki z mamą.

Judysia z mamą

Judysia z mamą na tle trawnika

Znalazłam też na dysku kilka zdjęć drobiazgów, które zrobiłam już jakiś czas temu i zupełnie zapomniałam.

Mam też kilka rzeczy do sfotografowania, tylko jakoś okazji brak. Ostatnio mam problem by dogadać się z aparatem. Okazuje się, że mąż założył filtr polaryzacyjny. Owszem robi piękne fotki dna jeziora lub rzeki (może Wam kiedyś pokażę), ale zupełnie nie udają się fotki w pomieszczeniu i kolory są zupełnie nieprawdziwe. Sama filtra nie zdejmę, bo jakbym śmiała ingerować, jeszcze cuś popsuję. Muszę poczekać aż Pan Mąż zdejmie ów filterek.

Jednak wszystkie fotki i stare i nowe innym razem, po kolei (wg kategorii).

sobota, 18 kwietnia 2009
Biała czapeczka i postanowienie

Wiosna, to i nowa czapeczka przyda się mojej panience. Wczoraj przejrzałam sobie jeden wątek na forum Kaiem, poogladałam śliczne czapki jakie dziewczyny wyprodukowały dla swoich pociech i postanowiłam taką prostą zrobić dla Judysi. Włóczka dość cienka - Malwa, szydełko nr 3 i 2,5.  Niestety nie pokażę Wam zdjęcia czapeczki na modelce, chociaż mała chętnie ją nosi dziś cały prawie czas po domu, ale modelka jest bardzo niefotogeniczna z mega katarem.

biała ażurowa czapeczka dla 2 i pół latki

Darowałam sobie kwiatek, zwykle gdy myślę o kwiatku do czapki, przypomina mi się powiedzenie Starszej Pani, która kiedyś opiekowała się Julkiem - "Każda wariatka ma na głowie kwiatka" ;-)

 

I jeszcze postanowienie. 

Mam kilka, jak nie kilkanaście rozpoczętych robótek (mam tu na myśli same szydełkowo lub drutowe). Mam zamiar stopniowo je po wykańczać. W niektórych pracy jest niewiele - np. zszyć i zrobić wykończenie, w innych dużo, dużo więcej pracy, ale szkoda, że tak leżą i zalegają w moim koszyczku z robótkami.

Dzisiaj pierwsza z nich do wykończenia. Roboty najmniej, a w sumie najpilniejsza, bo dla Judytki, a ta jak to dziecko, rośnie jak na drożdżach i wkrótce może się okazać, że sweterek będzie za mały. Zaczęłam go robić na przełomi lutego i marca, jako odskocznię od problemów z własnym zdrowiem. Wzór badzo prosty. Nitka z Lidla, wielki motek, któremu i ja nie umiałam się oprzeć. Mam już w sumie wszystkie pięć części. Zostało zszyć i zrobić zaplanowane wykończenie.

sweterek w częściach

wtorek, 03 marca 2009
Judysia w sukieneczce
Judysia w sukience na drutach
 
 
Przedstawiam Wam Judysię w sukieneczcę, którą zaczęłam w październiku. Na zdjęciach z października widać dokładnie wzór, proszę zajrzeć Tutaj. To zdjęcie wyszło fatalnie, ale widać, że pod szyją wykończenie zupełnie inne niż w oryginale. Zamiast pliski ściągaczem jeden rząd oczek rakowych - nitka wykorzystana prawie do ostatniego centymetra.

Poza tym sukieneczka straciła niestety wypukły wzór "dzięki" operacji parowania żelazkiem - moje żelazko ma chyba za silną parę. W każdym bądź razie nigdy więcej nie będę parowała dzianiny.

I przy okazji bardzo dziękuję kochanej Splocik za pomoc i przy poszukiwaniu nitki i przy podpowiadaniu pomysłów wykończenia, gdy okazało się, że włóczka w tym kolorze jest nie do zdobycia. 
czwartek, 04 grudnia 2008
Golf
golf merino
 Włóczka Merino Interfoxu, druty nr 3,5 oraz nr 4, wzór własny.
 
Udało się, skończyłam zanim dziecko wyrosło i zanim skończyła się zima. Na zdjęciu niestety Judytka ma założony sweterek tył na przód i nie widać jak został zrobiony golfik. Jakoś Judysi nie przypadł sweter do gustu, a może jest zmęczona częstym przymierzaniem i niestety podczas nakładania zawsze jakieś włoski z włóczki lądują małej w buzi, co bardzo jej się nie podoba.
 
Chwilowo z drutami muszę dać sobie spokój, bo mam kilka innych robótek do zrobienia na wczoraj. Ale jak będę robiła to najpierw dokończę sukieneczkę z włóczki Perle, a następnie biorę się za tę sukieneczkę - już raz ją pokazywałam.
sukieneczka szara
 
Kupiłam już do niej u Uli włóczkę Red Heart Bella w kolorze seledynowym:
zamotane.pl włóczka
Zdjęcie pochodzi ze stronyZamotane.pl
 
Miałam też ochotę zrobić coś dla siebie nowego na święta. Niestety wzór bluzeczki, który wybrałam wymaga drutów pończoszniczych nr 5,5 lub 6 oraz dwóch drutów w tym samym rozmiarze. Jednak zakupów takich nie planuje na razie, chyba że uda mi się naciągnąć mikołaja, albo poszperać w zasobach mojej mamy.

I jeszcze pare słów na temat propozycji i wyróżnień.
Bardzo dziękuję za wyróżnienie Kreatywny Blog, ale niestety ja pasuję. Nie umiem wybrać najbardziej kreatywnych blogów. Nie nadaję się na jurora. Nie chcę nikomu sprawić przykrości. Czerpię inspirację z wielu miejsc, można spojrzeć w zakładki, ale i tak zagądam na więcej blogów odkąd używam Czytnika Google.
 
Tak samo muszę przerwać łańcuszek do którego zaprosiła mnie  Klikaf. Jakiś czas temu już pisałam o sobie,temat może był ciut inny, ale jakoś obecnie nie mam nastroju do dotatkowych zwierzeń.
Jak ktoś ciekawy to zapraszam TUTAJ

poniedziałek, 01 grudnia 2008
Zajechałam druty

Ach te druty. Męczę ten sweterek dla Judysi, tak jak wcześniej wspomniałam to już moje 3 podejście do rękawów. Od razu trzeba mi było robić od góry. Sweterek, a raczej rękaw wygląda na razie tak:

rękaw

Wczoraj wieczorem nabrałam oczka na drugi rękaw i przerobiłam z dwa rzędy i nagle nie wiedzieć czemu pospadały mi oczka z drutu. Niestety żyłka odłączyła się od drutu. Zdarza się, ale niestety to moja druga para drutów nr 4, która mi się rozpadła w ten sposób w trakcie robienia tego swetra. Czego tu się spodziewać po drutach za 4 złote. Teraz mam dwa druty pojedyńcze z długimi żyłkami. 

zniszczone druty

Muszę zainwestować w porządne druty nr 4, bo jakoś tak się składa, że mam kilka sweterków rozpoczetych do zrobienia na 4.

 

Jeszcze nie do końca wiem, jak będzie wyglądał ten sweter przy szyi, ale wyszedł mi dość duży dekolt. 

Przy okazji chyba wiem skąd wziąć troszeczkę włóczki na dokończenie sukienki - muszę tylko spruć te wystające patki na guziki na ramieniu. Może to nie za dużo włóczki, ale zawsze trochę, a otwór na szyję i tak wystarczająco duży będzie.

poniedziałek, 03 listopada 2008
Nowy sweterek dla Judysi

Sukieneczka na razie w zawieszeniu, wciąż nie mam brakującej nitki. Tak więc w między czasie zaczęłam nowy sweterek - w sumie to już drugi nowy, ale pierwszy pod koniec plecków przestał mi się podobać. Ten też jest taki wymyślany na prędce - najpierw miała być to kamizelka z tej cieniowanej włóczki, bo mam tylko 4 i pół moteczka po 50g. Stwierdziłam jednak, że sweterek byłby praktyczniejszy i postanowiłam dorzucić inną włóczkę jednokolorową.

Obie to Merino, druty nr 4 i ścieg francuski.

Wczoraj skończyłam plecki i wygląda na razie tak:

sweterek merino

środa, 01 października 2008
Włoczka Pearl poszukiwana

Pewnie już zauważyłyście, że nie udaje mi się dokończyć sukieneczki dla Judysi, bo zabrakło mi odrobinę włóczki.

Może jakaś dobra dusza się ulituje nade mną i ma gdzieś chociaż jeden moteczek, może być nawet pół moteczka.

Na zdjęciu są dwa inne kolory, które kupiłam sugerując się zdjęciem w sklepie internetowym - na żywo zupełnie nie przypomninają proponowanego przez sklep towaru, ale i tak mi się podobają - tylko wciąż nie mogę dokończyć sukienki.

 

Kolory, które posiadam mają następujące numerki: 53154 oraz 52901, a szukam kolorku, którego numeru nie znam niestety.

 

wtorek, 30 września 2008
Judytka w czerwonej czapeczce

Jedna z dwóch czapek o których wspomniałam we wcześniejszym wpisie:

 

 

Na zbyt zadowlononą to ona nie wygląda. O to co myśli o mamy wypocinach:

 

Włoczka Kotek - dziergane dwiema nitkami, szydełko nr 5, a daszek szydełkiem nr 3,5. Ponieważ robiłam bez opisu, a daszek to już w ogóle przerabiałam nie wiadomo ile razy włóczka zdążyła się zmechacić. 

 

Poza tym choinka już wyhaftowana czeka na oprawę. Wyszyłam jeszcze jeden mały hafcik - pokażę jak coś z nim sensownego zrobię.  A, i oczywiście znowu nie trafiłam z kolorem włóczki i sukieneczki dla Judysi jeszcze nie dokończę.

I na koniec zdjęcie mojego zarośniętego ogródu:

 

 
1 , 2 , 3
| < Grudzień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Moje dzieci
Moje inne stronki
Centrum Handmade
Kontakt - napisz do mnie
Galeria moich prac
Decoupage
scrapooking & cards making
Za jeden uśmiech
7 kolorów tęczy
Frywolitki
Igłą i nitką
Jak zrobić - ciekawe tutoriale
Knit Alongs
Kuchnia
Robótkowy misz-masz
Szydełkiem i na drutach
Uczę się
Ulubione robótkowe fora i portale
Wzory i schematy
Frost Shawl Jasmine Sukienka a'la Prada białe elementy sweter Juliette letni top Galeria elleFANT web stats stat24