Biegnę przed siebie, przysiadam i staram się utrwalić uciekający czas. A uciekający czas najlepiej widać po dzieciach. Trochę będzie o nich, trochę o mojej dłubaninie. Tak po prostu. Zwyczajnie.
sobota, 08 sierpnia 2009
Bluzeczka zwana gadem

szydełkowa bluzeczka kolor czarny

 

Wykonana z czarnej Perliny (50% bawełna i 50% akryl), poszło niecałe dwa motki po 100g - karczek wykonany szydełkiem 5,00 i 4,00 a dół szydełkiem 4,00 i 3,5.
Karczek wydaje mi się zbyt duży, można by było robić mniejszym szydełkiem, ale początkowo wydawało mi się, że będzie za wąskie i nie będzie sięgał poniżej linii biustu.
Może zrobię sobie jeszcze jedną taką bluzeczkę z innej nitki, bo robi się dość szybko (nie licząc prucia i poprawiania związanego z trafieniem w rozmiar) - 2 wieczory to jak na razie mój rekord w szybkości dziergania.

piątek, 12 czerwca 2009
Moja carmenka

Obiecałam sobie, że będę wykańczać porzucone projekty, więc staram się to robić.

W tamtym roku zaczęłam robić carmenkę. Wspominałam o tym na blogu w zeszłym roku, gdy przytaczałam listę niedokończonych prac - TUTAJ w punkcie 7.

Bluzeczka robiona jest na okrągło od góry, w zeszłym roku zrobiłam pliskę dekoltu i sporą część korpusu, ale cały czas wychodziło mi za szeroko. Pamiętam, że robiłam, prułam, zmiejszałam szydełko. W końcu rzuciłam w kąt. W tym roku sprułam wszystko do pliski, przejrzałam dokładnie na Marancie wątek o tej bluzeczce, znalazłam swój błąd i spokojnie dokończyłam.

Włóczka Floria Light 100% akrylu - szydełko 2,5mm oraz 2,00mm. Jakieś 200g włóczki.

Bluzeczka dokończona 23 maja.

A tak się prezentuje na nieopalonym ludziu, zdjęcie wyszło kiepskawo, ale coś tam widać (chyba?).

 

bluzeczka szydełkowa w kolorze bordowym

czwartek, 21 maja 2009
3 razy NIE.. Czy coś z tego będzie?

 

1. Nie lubię cienkich drutów - dużo trzeba się napracować, a ja niecierpliwa bardzo jestem.

2. Nie lubię ściegu francuskiego - pogrubia.

3. Nie lubię raglanów - jakoś dziwnie wyglądają moje ramiona w nich.

Ale zauważyłam, że panuje moda na sweterki robione od góry (od dawna już chciałam się z tym zmierzyć, by uniknąć zszywania) i również coraz bardziej wraca do łask staromodny ścieg francuski. Więc jestem jak ta owieczka i podążam za modą. Najwyżej będę udawać, że jestem zadowolona.

Toteż w poniedziałek zaczęłam dziergać swoją wersję Julietki.

Z tym, że robię to na drutach 3 (nie mam Addików, buuuu, więc opornie mi to idzie, nitka się haczy w miejscu łączenia druta z żyłką i oczywiście paluszek pokłuty).

Na razie mam niewiele, chociaż czasu poświęciłam sporo:

początki Julietki

 

Strasznie ciężko było sfotografować czarne coś.

Jak widać(?) góra jest robiona francuzem - jeszcze kilka centymetrów muszę dorobić, a potem przechodzę na ścieg ażurowy i ciut grubsze druty. Mam zamiar zrobić też rękawy, bo to ma być letni sweterek.

Nitka to Perlina 50% akrylu i 50% bawełny. Dziwna sprawa z tą nitką - może nie dla bardziej doświadczonych dziewiarek, ale dla mnie z pewnością. Napisane na niej 100g - 290 metrów - druty 5 lub 5,5.  Sonata ma jakieś 294 metry i zalecane druty 3 lub 3,5. Fakt, że ta włóczka wydaje się ciut grubsza, ale ja zdecydowanie nie jestem w stanie robić nią na grubych drutach - dzianina wygląda jak dziurawa szmata. Początkowo kupiłam tę włóczkę na kolejną Pradę, ale przerobiona szydełkiem w ogóle mi się nie podoba. 

Miałam ochotę na Lorenę, ale ona ma podobny metraż, więc pewnie musiałabym dziergać na cieniutkich drutach zamiast na co najmniej  4,5.

Tyle dylematów na dziś.

 

sobota, 16 maja 2009
Tunika a'la Prada

Ukończyłam tunikę po wielu pruciach - oczywiście miałam problem z wpasowaniem się na górze i musiałam kilka razy pruć, aż w końcu zmieniłam szydełko na ciut grubsze. Początkowo dół zrobiłam rozszerzany, ale z tego też zrezygnowałam i musiałam spruć 2/3 dołu i zrobić jeszcze raz. A ponieważ prucie mnie zniechęca, to w między czasie musiałam porobić inne robótki. Czyli znowu 10 rozpoczętych, a 1 ukończona (może dwie, ale o tej drugiej innym razem).

Zdjęcie jest na trawie, a nie na manekinie, ani na mnie. Manekina nie posiadam, a sama jestem chora, zmiętolona i wypluta, więc zdjęcia w takim stanie odpadają.


tunika a'la Prada, kolor beżowy, wyrób szydełkowy
 
Już mnie korci zrobienie drugiej, w trochę innej wersji i oczywiście w innym kolorze.
 

 

niedziela, 03 maja 2009
Sweterek z koła i coś jeszcze

Ostatnio złapało mnie szydełkowe natchnienie i wydziergałam sobie sweterek z koła. Pierwotnie miał być długą kamizelką, ale nie spodobała mi się ta kamizelka - sprułam kilka ostatnich rzędówi zastanawiałam się, gdzie ja będę chodzić w takiej kamizelce. Postanowiłam dorobić rękawy. Początkowo miały być długie, jednak w czasie robienia drugiego rękawa doszłam do wniosku, że lepiej wyglądają 3/4. W sumie to sweterek mi się podoba. Jest tylko jedno ale. Wyglądam w nim jak kuleczka ;-)

sweterek z koła szydełkowy kolor turkusowy

sweterek z koła z widok z tyłu

Włóczka Sportimo z Lidla, szydełko 4.00 - zużyłam jakieś 4 motki.

Na prośbę Ewy dorzucam schemacik. Niestety mam tylko taki mało wyraźny, ale udaje się odcyfrować.

scemat kamizelki

 

I oczywiście podłapałam nowego bakcyla. Zapałałam wielką miłością do takiej o to sukienko-tuniki, zwanej w necie Prada.

sukienka Prada

 

Zaczęłam dziergać w piątek w nocy, ale zaczynałam 3 razy, bo ciągle mi nie pasowała a to szerokość, a to sposób przerabiania przeze mnie słupków. Na razie mam tyle:

 tunika z sonaty pierwsza odsłona

 Włóczka Sonata, szydełko nr 3,25.

wtorek, 16 grudnia 2008
Futerał na okulary

Zrobiony jeszcze w listopadzie. Dzisiaj dopiero projekt oddajniony, więc pokazuję:

futerał szydełko

futerał na okulary

wtorek, 26 sierpnia 2008
Moja nowa robótka

Tym razem żakieci szydełowo-drutowy. Pierwszy raz robię z elementów i bez opisu.

Żakiecik ma wyglądać tak:

 

 
Zaczęłam go robić pod wpływem forum u Maranty, gdzie Barbara1 założyła nowy wątke dziergamy on-line.
 
Moja wersja na razie wygląda tak:
i niestety nie jestem pewna czy mi się podoba.
Robię z Sonaty, szydełko o śmiesznym numerze 3,25. Żeby było zabawniej to mam tylko jeden moteczek tej Sonaty, wiem, że to nie wystarczy, ale mam nadzieję dokupić, jak tylko się zdecyduję czy mi się podoba czy nie.

 

sobota, 23 sierpnia 2008
Skończyłam bluzeczkę.

Nareszcie. Udało się. Skończyłam niebieską bluzeczkę.

Tak naprawdę to wasza zasługa dziewczyny - tyle miłych i zachęcających słów napisałyście pod poprzednim wpisem o bluzeczce, że nie wypadało mi rzucić pracy w kąt.

A o to ona (niedoskonała wprawdzie - miałam ogromny kłopot ze zrobieniem zmarszczenia):

 

 

 

 

Niestety nie pokażę jej wam na ludziu, czyli na mnie, bo nie bardzo akceptuję swoje nowe wymiary - po przyjeździe z Warszawy do domu mam dużo mniej ruchu i do tego próbowałam poprawiać sobie humor czekoladą i podobnymi pysznościami i niestety strzałka wagi poszybowała wysokooooooooo. Nie chcę odbierać sobie przyjemności jaką mi dostarcza ukończenie tej bluzeczki, oglądaniem swojego sadła na zdjęciu. Jak mam ją na sobie to nie widzę i mnie nie denerwuje aż tak bardzo.

 

Robię na drutach strasznie powoli, ale to nie dzieci są tego powodem. Prawdziwe powody są dwa:

1. Strasznie szybko mi się nudzi robienie oczek prawych i lewych, a ponieważ mało oglądam telewizji (ostatnio troszkę więcej zaczęłam, aby skończyć dzierganie), to robię to jako wypełnienie innych nudnych prac - typu smażenie kotletów lub naleśników.

Ponieważ strasznie szybko mi się nudzi, to zaczynam w między czasie dużo innych robótek różnego rodzaju - biżutek, papierowych prac przedszkolnych (tak określa je mój mąż), szycie i oczywiście inne dziergotki. Ale o nowych dziergotkach napiszę innym razem.

2. Jakoś mi tak się wbiło do głowy, że w dzianie osoby puszyste wyglądają niekorzystnie, a ja niestety często wybieram wzory dla osób szczupłych i kiedy robótka jest już prawie gotowa dochodzę do wniosku, że koszmarnie w niej wyglądam i ląduje nie wykończona w szafie - tak jak sweter ze ściegiem stokrotek, który zaczęłam robić zimą.

Dziergane ciuszki podobają mi się bardzo, ale na mnie nie szczególnie niestety.

piątek, 01 sierpnia 2008
Kończy się lato, a ja zaczynam nowe letnie robótki.

Tak, tak, wszędzie wszyscy piszą, że lato się kończy i  trzeba już myśleć o ciuchach na jesień, a ja postanowiłam zacząć letnie ubranka. W moim przypadku to i tak chodzi o gonienie króliczka, mniej o efekt końcowy, więc nie wiem czy nie podzielą losu kilku innych ciuszków i nie zalegną w szafie na tym czy innym poziomie zaawansowania.

Najpierw sukieneczka dla Judysi - a raczej tuniczka, bo nitki mam niewiele.

Robię ją z Miy, szydełkiem nr 2.5.

A o to top z Sonaty - druty 2,5. Idzie mi dość powoli, bo robię w przerwach między jednym a drugim naleśnikiem czy też kotletem na patelni, ewentualnie w krótkich chwilach, gdy moje dzieciaczki bawią się  grzecznie w ogródku. Próbuję tez dziergać przy komputerze, ale to jest chyba najtrudniejsze - ani nic dokładnie nie przeczytam, ani robótki nie przybywa zbyt wiele.

Zajrzałam dzisiaj do  Edy i ona też robi ten topik. Z tym, że ja od razu zmniejszyłam ilość oczek, dół to łatwa sprawa, a co będzie na górze - czysta improwizacja - o ile wcześniej mi się nie znudzi.
poniedziałek, 14 lipca 2008
Narzutka gotowa
 

 

 

Narzutkę skończyłam w sobotę w nocy. Zanim ją zmoczyłam i rozciągnęłam na kocu to wydawała mi się akurat na Judysię, ale okazuje się, że pasuje na mnie. 

 

Chustę też już skończyłam, ale nie jestem zadowolona z efektu, więc albo będzie prucie, albo jakieś szydełkowe dodatki. Muszę jeszcze się jeszcze zastanowić.
sobota, 12 lipca 2008
Nowe robótki

Oczywiście nie dokończyłam tych robótek o których pisałam tutaj 

a już zaczęłam nowe. 

Oczywiście i ja uległam modzie na narzutkę - modzie, którą zapoczątkowała Dagna . Robię oczywiście z Sonaty szydełkiem nr 3,5

 

 

Jestem już przy rzędzie 12 z 15 i wydaje mi się jakoś krótkie.

 

A wczoraj byłam na zakupach w Plusie i oczywiście wróciłam stamtąd z włóczką fantazyjną. Troszkę nie wiem dlaczego ją kupiłam, bo kolory szalone i trudno coś z nich zrobić. Wczoraj od razu zaczęłam drutować chustę - druty nr 9.

 

I jeszcze paczka w innym kolorze:

 

Z tą to naprawdę nie wiem co zrobić. 

wtorek, 26 lutego 2008
Sweterek gwiazdkowy cd.

Hmmm, nie jestem zbyt szybka i wciąż nie mam się czym pochwalić.

Przód i tył zrobiłam szybko, potem zaczęła się zabawa z rękawem, za wąski, za szeroki, brzydka główka.

Gdy skończyłam pierwszy rękaw przyszedł czas mojego wyjazdu z domu.

Nie bardzo mi się chciało siadać do drugiego rękawa, ale po kilku dniach zrobiłam drugi rękaw.

Wtedy okazało się, że muszę poprawić pierwszy, bo w drugim główka wyszła ładniej.

Wszyłam jeden rękaw i katastrofa. Nagle sweter pod pachą zrobił się za mały.

Nie zostaje mi nic innego jak wypruć rękaw, spruć ściągaczową pliskę i dorobić jeszcze z 4 rzędy wzorek gwiazdek.

Nie chce mi się niestety.

Blox odmawia współpracy, więc będzie tylko jedno zdjęcie.

 

 

niedziela, 13 stycznia 2008
Sweterek ze wzorem stokrotek

Stwierdziłam, że potrzebuję nowego sweterka.

Nie jestem mistrzynią drutów, ale zachciało mi się sweterka hand made.

Wzorek zaczerpnęłam z bloga Zdzichy, musiałam troszeczkę go przerobić. Powiększyć.

Na razie mam tył i przód, jeśli czas mi pozwoli jutro zacznę robić rękawy.

Mam nadzieję ukończyć przed weekendem.

Jest to 100% akrylu (Sonia Softi), ale ma puchaty włosek, a ponieważ robię na drutach nr 8 to do tej pory zużyłam 1 cały motek i troszeczkę drugiego.

sweterek

Moim głównym problemem przy robótkach jest słomiany zapał i w związku z tym kłopot z dokończeniem. Często robię dla samego procesu robienia, efekt jest mniej ważny, ale tym razem trzymajcie kciuki, aby udało mi się zrealizować mój mały projekt.

wtorek, 07 listopada 2006
Szaliczkowa mania
O to efekt wczorajszego leżenia przed telewizorem (leżenie zaordynowane przez lekarza):
Tym razem szaliczek boa zrobiony na drutach. Jest on efektem przeglądu zapasów włóczkowych, zrobiony z dwóch małych kłębuszków (50g), które kiedyś kupiłam nie wiedzieć po co.
Wzorowałam się na szaliczku z tego bloga:
http://curlywhirlies.blogspot.com/
poniedziałek, 06 listopada 2006
Zrobiłam czapkę.
Dzięki Kochanemu Splocikowi mam nową czapkę. Zrobiłam wyszperaną przez nią czapeczkę clapotisową.
http://www.almostrandom.com/needlesnhooks/pattern/clapotis-cap/
Wyszła trochę luźna i nie jest zbyt ciepła - byłam już dzisiaj w niej w sklepie.
Wg podanych parametrów powinna być robiona na 7, ale ja robiłam  na 4 i dosyć luźno, pod koniec musiałam używać 5 drutów.
Oto ona:
 
1 , 2
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Moje dzieci
Moje inne stronki
Centrum Handmade
Kontakt - napisz do mnie
Galeria moich prac
Decoupage
scrapooking & cards making
Za jeden uśmiech
7 kolorów tęczy
Frywolitki
Igłą i nitką
Jak zrobić - ciekawe tutoriale
Knit Alongs
Kuchnia
Robótkowy misz-masz
Szydełkiem i na drutach
Uczę się
Ulubione robótkowe fora i portale
Wzory i schematy
Frost Shawl Jasmine Sukienka a'la Prada białe elementy sweter Juliette letni top Galeria elleFANT web stats stat24